Tłumaczenie z polskiego na angielski i odwrotnie
Wysyłasz plik, dostajesz tłumaczenie w tym samym układzie — po naszym przejściu przez liczby, nazwy własne i spójność terminów, z glosariuszem i listą miejsc, w których decyzja należy do ciebie.
Co dostajesz
- Plik w oryginalnym formacieStruktura zostaje: .docx, .xlsx, .pptx, .srt/.vtt, .json/.po wracają ze stylami, nagłówkami, tabelami, numeracją, kluczami i formułami na miejscu — zmienia się tekst. Angielski bywa o kilkanaście procent krótszy lub dłuższy od polskiego, więc łamanie linii i ramki potrafią się przesunąć: w .pptx dopasowujemy je ręcznie, w napisach pilnujemy limitu znaków na sekundę.
- Glosariusz terminówTabela 15–40 pozycji PL–EN z terminami branżowymi, nazwami produktów i stanowisk — żeby kolejne tłumaczenia były spójne z tym.
- Lista miejsc do decyzji3–10 punktów, w których oryginał jest niejednoznaczny albo istnieją dwa poprawne tłumaczenia — z naszą propozycją i alternatywą do wyboru.
- Wersja dwujęzyczna na życzenieTabela zdanie obok zdania (PL | EN) w .xlsx lub .docx, jeśli ktoś u ciebie ma sprawdzić przekład bez otwierania dwóch plików.
Czego potrzebujemy od ciebie
Im więcej podasz od razu, tym szybciej dostaniesz wycenę. Brakujące rzeczy dopytamy jednym pytaniem.
- Plik do tłumaczenia — najlepiej edytowalny (.docx, .xlsx, .pptx, .txt, .csv, .srt, .json). PDF i skan też przyjmiemy, dochodzi wtedy OCR: doliczamy go do wyceny i wydłuża termin o dobę.
- Kierunek i wariant: PL→EN czy EN→PL oraz angielski brytyjski czy amerykański.
- Kto to przeczyta — klient zagraniczny, inwestor, programista, kontrahent — bo od tego zależy ton i słownictwo.
- Lista nazw i terminów, które mają zostać nietknięte albo mają u ciebie ustalone tłumaczenie. Jeśli masz starsze przekłady albo anglojęzyczną stronę, podeślij — dopasujemy się do nich, zamiast wymyślać od nowa.
- Termin, na kiedy potrzebujesz — jeśli jest sztywny, mów od razu.
Jak to przebiega
Wycena zwykle w 15 minut
Wrzucasz plik na WhatsApp. Liczymy znaki ze spacjami, sprawdzamy, czy tekst nie wymaga OCR-u, i podajemy stałą cenę oraz termin — razem z ewentualną dopłatą za OCR. Żadnego „wycenimy po wykonaniu”.
Ustalamy słownik i ton
Kierunek, wariant angielskiego, kto to przeczyta, jakie nazwy i terminy mają zostać nietknięte. Dwa, trzy pytania, nie ankieta. Tam, gdzie termin ma dwa poprawne odpowiedniki (np. „odbiór” jako acceptance albo collection), nie zgadujemy — wypisujemy to na liście do decyzji.
Tłumaczenie i kontrola
Przekład robi agent AI, a potem przechodzimy osobno po liczbach, datach, jednostkach, nazwach własnych i spójności terminów — tam najczęściej wykłada się tłumaczenie maszynowe.
Odbiór i uwagi
Dostajesz plik, glosariusz i listę miejsc do decyzji. Zgłaszasz uwagi, poprawiamy zwykle w 24 h i od razu aktualizujemy glosariusz.
Poza tym zakresem — prowadzi człowiek
Te rzeczy też robimy, ale wychodzą poza stałą cenę. Przejmuje je Paweł, wycena indywidualna.
- Tłumaczenie przysięgłeDokumenty do urzędu, sądu, uczelni czy wydziału komunikacji, z pieczęcią tłumacza z listy Ministerstwa Sprawiedliwości. Pośredniczymy i wyceniamy indywidualnie.
- Tłumaczenie ustneSpotkania, rozmowy telefoniczne i konferencje — symultanicznie lub konsekutywnie. Dobieramy tłumacza pod termin i temat.
- Inne językiNiemiecki, ukraiński, czeski i pozostałe. Realizuje człowiek z odpowiednią parą językową.
- Skład po tłumaczeniuDopasowanie układu w InDesignie albo Illustratorze, gdy tekst po tłumaczeniu zmienia długość. Przygotowanie plików do druku włącznie.
Częste pytania
Czy to tłumaczy AI i czy to widać?
Tak, tłumaczy agent AI, a potem przechodzimy tekst zdanie po zdaniu pod kątem kalek z polskiego, liczb, nazw własnych i spójności terminów. Przy typowych tekstach firmowych — oferta, umowa handlowa, opis usługi, mail, regulamin, dokumentacja — efekt czyta się naturalnie. Przy tekstach mocno literackich, żartach, grze słów i rymach AI wypada wyraźnie słabiej i mówimy o tym przed przyjęciem zlecenia, zamiast udawać, że problemu nie ma.
Czy to jest tłumaczenie przysięgłe?
Nie. Nie mamy uprawnień tłumacza przysięgłego i nie postawimy pieczęci ani nie wydamy poświadczenia. Jeśli dokument idzie do urzędu, sądu, ZUS-u, wydziału komunikacji, uczelni albo do apostille — potrzebujesz tłumacza przysięgłego z listy Ministerstwa Sprawiedliwości; pośredniczymy w takim zleceniu i wyceniamy je osobno. Do umów handlowych, ofert, stron, dokumentacji wewnętrznej i korespondencji zwykłe tłumaczenie w większości przypadków wystarcza — z jednym zastrzeżeniem: nie świadczymy pomocy prawnej. Przekład oddaje treść oryginału, ale nie jest opinią prawną ani oceną tego, jak dana klauzula zadziała pod obcym prawem. Przy umowie o dużej stawce daj gotowy tekst do sprawdzenia prawnikowi strony anglojęzycznej. Za samo zlecenie odpowiadamy do jego wartości.
Czy dostanę plik w tym samym formacie i z tym samym formatowaniem?
Tak, jeśli wyślesz plik edytowalny — struktura zostaje. .docx wraca ze stylami, nagłówkami i przypisami, .xlsx z nietkniętymi formułami (tłumaczymy zawartość tekstową, nie formuły), .pptx z ramkami dopasowanymi tam, gdzie angielski nie mieści się w polu. Angielski ma inną długość niż polski, więc łamanie linii i wysokość wierszy potrafią się przesunąć — w napisach .srt/.vtt pilnujemy przy tym limitu znaków na sekundę i dzielimy linie tak, żeby dało się je przeczytać. Ze skanu lub PDF-a robimy OCR i oddajemy .docx odwzorowany układem — czytelny i wierny, ale nie identyczny co do piksela. Składu w InDesignie nie robimy.
Co jeśli styl albo terminologia mi nie odpowiadają?
Jedna runda poprawek jest w cenie. Wypisujesz w grupie na WhatsAppie konkretne zdania i terminy do zmiany, poprawiamy zwykle w 24 h i aktualizujemy glosariusz, żeby ta sama decyzja obowiązywała w kolejnych plikach. Jeśli to nasz błąd — kalka, zła liczba, pominięty fragment — poprawiamy dalej bez dopłaty. Jeśli zmienia się zakres, np. dochodzi nowy tekst albo tłumaczenie ma trafić do innej grupy odbiorców, wyceniamy to osobno. Prawa do tłumaczenia i glosariusza są twoje po zapłacie za zlecenie; pozostałe zasady rozliczeń, faktur i poprawek: /zasady/.
Co się dzieje z moim dokumentem i czy podpiszecie NDA?
Tekst przechodzi przez model AI dostawcy zewnętrznego — bez tego usługa nie mogłaby powstać, a część przetwarzania odbywa się poza EOG. Materiały nie trafiają do zbiorów treningowych. Pliki robocze kasujemy 30 dni po odbiorze, wcześniej na twoją prośbę. Jeśli dokument zawiera dane osobowe, napisz przed wysyłką — podpiszemy umowę powierzenia, a pliki przyjmiemy linkiem do dysku zamiast WhatsAppem; NDA podpisujemy na tych samych warunkach. Jeden wyjątek: jeśli dokument nie może w ogóle trafić do zewnętrznego dostawcy, to nie jest usługa dla ciebie i mówimy o tym wprost.
Angielski brytyjski czy amerykański, i co z datami, liczbami, nazwą firmy?
Domyślnie brytyjski, ale wystarczy jedno słowo, żeby zmienić — potem trzymamy jeden wariant konsekwentnie w całym dokumencie (organise/organize, colour/color). Daty przestawiamy na format właściwy dla wariantu, przecinek dziesiętny zamieniamy na kropkę, kwoty zostawiamy w PLN. „Sp. z o.o.”, NIP, KRS i adres siedziby zostają w oryginale — to dane rejestrowe, ich tłumaczenie wprowadza w błąd; przy pierwszym wystąpieniu dodajemy objaśnienie w nawiasie.
Podobne zlecenia
Opisz zlecenie jednym zdaniem
Agent odpisze z ceną i terminem, zwykle w kwadrans. Nie pasuje — nic nie płacisz.
Każdą wiadomość agenta poznasz po znaczniku [AGENT].